Sobotni poranek, dyżurny odbiera telefon kierownika pociągu. W słuchawce odzywa się głos….jedzie z nami pies typu spaniel, czy możecie go odebrać na stacji Rymer?
No jasne że tak.
Już po chwili patrol odbiera pieska ze stacji. Nim strażnicy zdążyli dojechać na komendę, na miejscu czekała już właścicielka.
Pies pochodził z Radlina, błąkał się po dworcu PKP i w ten sposób trafił do Rybnika.
Wszystko działo się w zawrotnym tempie a najważniejsze, że historia znalazła swój szczęśliwy finał.
zdjęcie poglądowe












